Od ponad roku Ministerstwo Budownictwa nosi się z zamiarem wprowadzenia możliwości leasingowania mieszkań. Choć wciąż daleko do wdrożenia projektu, ta rewolucyjna wręcz propozycja ma już wielu zwolenników, zwłaszcza w gronie tych, których nie stać na kredyt. Czy projekt opracowany przy współudziale Związku Przedsiębiorstw Leasingowych ma rację bytu? Jak praktycznie miałby wyglądać leasing mieszkań? Do kogo adresowana będzie ta forma finansowania i czy mogłaby sprawić, że wielu Polaków spełni marzenia o własnym lokum?
Obecnie bardzo niewielu Polaków może pozwolić sobie na kupno mieszkania za gotówkę. Wywindowane ceny lokali powodują, że zmniejsza się także odsetek tych, których stać na kredyt mieszkaniowy. Natomiast ci obywatele, którym udało się zdobyć kredyt zadłużyli się na 30, a niekiedy nawet na 35 lat. Tyle bowiem czasu potrzeba by spłacić dwu- lub trzypokojowe mieszkanie, przy czym raty wcale nie należą do niskich. Z tego właśnie względu, zamiarem twórców koncepcji leasingu mieszkań jest stworzenie tańszego i łatwiejszego sposobu na zapewnienie własnego lokum tym, którzy nie mają zdolności kredytowej. Nie dziwi więc fakt, że propozycja cieszy się dość szerokim zainteresowaniem społecznym. W końcu perspektywa posiadania przysłowiowych „czterech kątów” jest niezwykle budująca. Opcję leasingu mieszkań z entuzjazmem przyjmą również konsumenci, którzy nie mają szans na kredyt np. z uwagi na wiek. Ze względu na długi okres kredytowania nieruchomości banki coraz częściej odmawiają finansowania osobom, które przekroczyły 35 lat.
Z uwagi na te czynniki towarzystwa leasingowe szacują, że na nową formę finansowania mieszkań mogłyby zdecydować się setki osób. Optymistyczne prognozy wynikają także z konkretnych danych statystycznych mówiących, że ponad połowy Polaków nie stać na kredyt. Leasing mógłby okazać się konkurencyjną alternatywą. Tym bardziej, że propozycja leasingu mieszkań jest elastyczna i uwzględnia sytuację finansową poszczególnych korzystających. Poza tym nie od dziś wiadomo, że konsument ceni możliwość wyboru – dziś mieszkanie można finansować jedynie przy pomocy kredytu. Ten aspekt także przemawia na rzecz leasingu.
Na czym ma polegać leasing mieszkań? Zamysł jest naprawdę prosty i zbliżony do wynajmu długoterminowego, kończącego się przejęciem mieszkania na własność przez wynajmującego. Podobnie jak w przypadku leasingu nieruchomości komercyjnych, do leasingodawcy ma należeć kupno lub wybudowanie mieszkania, a następnie przekazanie go w dzierżawę. Oczywiście, zgodnie ze specyfiką leasingu, właścicielem mieszkania aż do wpłacenia ostatniej raty będzie leasingodawca.
Warunkiem koniecznym dla realizacji projektu będzie stworzenie solidnych regulacji prawnych. W obecnej fazie koncepcja określa podstawowe założenia. Mianowicie wysokość czynszu leasingowego zależeć będzie przede wszystkim od wartości danego lokalu. Nie bez znaczenia będzie też sytuacja finansowa potencjalnych leasingobiorców. Zamożniejsi lokatorzy spłacaliby odsetki wraz z częścią kapitałową. W ten sposób po wniesieniu ostatniej raty automatycznie stawaliby się właścicielami mieszkania. Z kolei mniej majętni użytkownicy mogliby spłacać możliwie najniższe raty odsetkowe, a na koniec jednorazowo wpłacić część kapitałową.
Leasing mieszkań stanie się wartą uwagi kontrofertą dla tradycyjnych kredytów tylko wówczas gdy państwo pomoże odciążyć portfele leasingobiorców. Współtwórca projektu – Związek Przedsiębiorstw Leasingowych nie kryje tego faktu.
Specjaliści rynkowi sugerują w tym wypadku literalne wzorowanie się na polityce państw członkowskich Unii Europejskiej, w których wynajem nieruchomości (także komercyjnych!) nie podlega opodatkowaniu. Zwolnienie raty leasingowej z podatku VAT z pewnością wpłynęłoby na konkurencyjność produktu.
Na rodzimym rynku leasing nieruchomości dotyczy wyłącznie finansowania budynków komercyjnych. Leasing mieszkań, choć na razie jest jedynie projektem, ma zatem duże szanse powodzenia. Oczywiście potencjalni klienci obawiają się, że leasing może okazać się droższy niż kredyt bankowy – dochodzi przecież kolejny pośrednik. Mimo wszystko przedsięwzięcie już budzi nieco więcej entuzjazmu, niż wątpliwości. |